Strona 1 z 10

Warsztacik modelarski

: pt lut 13, 2004 9:20 pm
autor: Jok
Szukalem i nie znalazlem jeszcze takiego watku wiec osmielam sie go zalozyc(zeby nie bylo ze wypadnie za nic) Otórz chodzi mi jakich technik urzywacie przy malowaniu figurek/ jakich farbek, albo tez jak robicie dane elementy sceneri badz tez same bioramy.
Na przyklad ja do malowania detali uzywam igly, ot zanurzam ja w farbce, natmias moj kumel uzywa nacietej wykalaczki. Co do makiet moge polecic ciekawa metode robienia kolumn badz tez ich ruin, mianowicie potrzebne beda korki i zatyczka od filmu (taka z zabkami chyba z kodaka bodajrze ale nie wiem) korki nacinamy tak by powstalo 6 zabkow i szczesc wglebien a calosc naklejamy podstawka i 1, 2, lub 3 korki w zaleznosci czy chcemy miec cala kolumne czy tylko ruine. proponuje takze najwyzszy blok lekko naciac po skosie lub wyslifofac by nabrala efektu zniszczenia. uroku moze dodac takze jakas roslinnosc porastajaca kolumne np listki mchu dlugo pedowego. Jak tylko rozgryze jak tu sie zalacza pochwale sie jak wyglada moja kolumna. A wy? Czy macie jakies ciekawe pomysly lub metody??

: pt lut 13, 2004 10:39 pm
autor: wiedzmak
igły... tez mialem okres fascynacji skutecznosci tego narzedzia, niestety tak naprawde nabiera na siebie zbyt mala ilosc faby i drapie poprzednie warstwy.

a metody... hmm? pomysle, zaraz ide malowac, moze cos zauwaze :)

: sob cze 12, 2004 8:25 am
autor: Dix
To ja mam inne pytanie. Dokładniej jak zacząć malować (od podstaw). Podejrzewam, że jest to problem nie tylko mój (czyli początkującego w bitewniakach). Jakie pędzle będą potrzebne, jakie inne narzędzia, jaie farbki mogą zastąpić firmówki (np. cytadelki) i czy mogą to być zwykłe farby do modeli, czy jakieś inne.
Może ktoś opisze podstawy, bo w końcu od czegoś trzeba zacząć, zanim zacznie się stosować igłę czy wykałaczkę ;)

: sob cze 12, 2004 9:33 am
autor: Jasiu
Ja bym sie chcial dowiedziec jak cieniowac :P
Jak sie maluje washem i brushem :P

Wiem ze glupie ale mam z tym problemy cieniuje tak ale mi nie wychodzi
:( i prosilbym zeby to wytlumaczono jak dziecku :p krok po kroczku :D




POzdr Jasiu



Za Panią,Za Grala,Za Bretonnie !!!

: sob cze 12, 2004 7:47 pm
autor: wiedzmak
Hmm, trzebaby napisac arta, choc sam czuje sie niezbyt kompetentny. Zwyczajnie maluje strasznie dlugo, siedzac godzine, by uzyskac efekt o jakim myslalem. Jesli kogos namowie :/

A tak choc na poczatek - pedzelki jakiem mam ja to:
grubosc 1 - (ew 2) - do krycia duzych powierzchni
00 - do detali, bardzo szybko traci swe wlasciwosci

Wash - trche farby wymieszanej z duza iloscia wody, roztwor ma zabarwienie farby, lecz niby nie pozostawia po sobie sladu. Zbiera sie w zakamarkach figurki i podkoloryzuje je na wybrany kolor.

: czw cze 17, 2004 11:39 pm
autor: Rebound
Ze swojego BYŁEGO malarskiego doświadczenia wiem, że 00 nie traci przydatności, jeżeli trzyma się go non stop w acetonie + wyciera po każdym uźyciu papierowym (czyli najbardziech chłonnym) ręczniczkiem.

Co do malowania detali - proponuję zakup stojącego szkła powiększającego. Naprawdę pomaga. Może kiedyś wrzucę tu jkaieś zdjęcia, co by nie było, że mówię, a nie wiem o czym :P.

Wash'e - nie lubiłem stosować, ale najlepiej rozcieńczyć je nieco i lekko, warstwa po warstwie nanosić na figurkę.

: wt gru 21, 2004 12:34 pm
autor: Nightwind
No i kolejny fajny temat się urwał.. Może da się go jakoś ożywić jeszcze..

Ja przy malowaniu najbardziej preferuję drybrush (wiem, że nie zawsze jest to najlepsze wyjście i, że nie ma co liczyć na "błyszczenie" figurki ;)- ale i tak najbardziej mi pasuje ) - prosta, miła metoda. Zarówno z washami jak i highlights jest o tyle nieprzyjemnie, że żeby w końcu uzyskać to co się chce to trzeba kilka razy machnąć różne warstwy farby, co skutkuje, tak jak napisał Wiedźmak - ogromną ilością czasu pracy.. No, ale swój urok ma- a czasem i efekt.. ;) :P
Ale ja bardziej o makietach..
heh, to niech będą odwieczne górki - skrobnijcie, proszę, co kto może, o waszych sposobach tworzenia terenów.
A, i może ktoś wie co najlepiej zastępuje trawkę elektrostatyczną?

: wt gru 21, 2004 1:10 pm
autor: Yarghuzzz
Ech... góry, góry... Gandalfie, chcę jeszcze raz zobaczyć góry, góry! Gandalfie... :)

Eksperymentowałem troszkę jeśli idzie o górki i oto jakie mam wnioski:

1) Wszelkie pianki do uszczelniania okien (taki żółty syf), nie nadaje się zbytnio, chyba że na samą podstawę. Trzeba to kształtować za pomocą noża, a wtedy na jaw wychodzą olbrzymie dziury (nic dziwnego, samo tworzywo jest napakowane poroforami). Może służyć za podstawę do robienia modelu, ale potem i tak trzeba go czymś pokryć, tylko czym? Szpachlówką? Gipsem? Papierem??? Tego nie wiem, bo już mi się nie chciało próbować.
2) Teraz właściwie w każdym markecie można dostać glinę rzeźbiarską. Bardzo fajna rzecz, ale trzeba wypalać, żeby było trwałe, a po drugie kiepsko się maluje :( (szklista się robi)
3) Tektura + taśma klejąca, ale nie skocz. Chyba najlepsze efekty, aczkolwiek nie wiem jak potem ze stabilnością takiej górki (mam na myśli zbocza)

Tyle co o górach. Sosny robi się świetnie z szczotek do butelek, mało roboty a fajny efekt. O rzeczkach pisał Norman w swoim arcie...

A tego sposobu Joki na robienie kolumn nie rozumiem :)

: wt gru 21, 2004 3:51 pm
autor: wiedzmak
coz, styropian!

najlatwiejszy w obrobce, daje duze mozliwosci w ksztaltowaniu i przy wykonczenia krawedzi jest dosc trwaly. gorke oblepilem gazetami (papier rodzaju Super Expresu) klejonymi na wode po kluskach. rewelacyjny i tani klej. bardzo fajnie sie maluje i pozwala nadawac sobie rozna fakture.

kiedys uzylem do wykonczenia gipsu szpachlowego i zawiodlem sie. farba niestety schodzi niesamowicie szybko (sciera sie), a sam gips lubi sie odbijac platami przy byle pretekscie.

: wt gru 21, 2004 4:15 pm
autor: Nightwind
Hmm.. właśnie - styropian: tu się pojawia ten wspaniały problem: cięcie :D (wiem, że to zależy od rodzaju styropianu i najlepiej ciąć czymś superostrym albo hm.. rozgrzanym ostrzem?).
Jako wprawieni w boju wiecie może jak otrzymać takie genialnie wyglądające poszarpane kawałki skał - wystające spot trawek, albo po prostu jako kamienie (takie które potem można drybrushem pociągnąc po czarnym podkładzie i wspaniały efekt ;) )?
Co do gipsu - jak zwykle zależy od materiału (no i sposobu rozrobienia z wodą - tzn. proporcji). W gipsie się świetnie rzeźbi (chociaż zostaje mnóstwo pyłu) tylko jak się nad czymś wypruje wnętrzności żeby pięknie wyglądało a potem ktoś "niescąco" z impetem to na stół postawi, albo - co gorsza - gdzieś się wypsnie na ziemię - to tylko iść się powiesić ;) (a to niedobrze bo nie będzie więcej gier.. ;) )
O drzewkach wiem - z tym, że z tych szczotek można nie tylko sony zrobić. Jak się je machnie klejem albo zieloną olejną (która się oczywiście kleić będzie) i się to obsypie posypką to wygląda trochu bardziej jak liściaste (chyba na WARsztacie ktoś pisał o samym wyrobie posypki ale głowy nie dam). Innym sposobem jest pocięcie zwykłej gąbki na drobniuśkie kawałeczki i powklejanie ich między te.. ee.. no gałązki :P potem danie wszystkiego na zielono i ewentuanie inne zabiegi kolorystyczne ;)

Jatych kolumn też nie łapię :)

: czw gru 23, 2004 6:44 pm
autor: Nightwind
Hm.. topic znowu zwalnia.. No, ale mam nadzieję, że ktoś przeczyta.. Bo chciałem sie dowiedzieć czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tzw. "wypasionych podstawkach"? Konkretnie chodzi mi o zamontowanie na podstawce skałki na której stałaby bestyjka. Z czego się robi taką skałkę, żeby utrzymała figurkę, sama była wytrzymała (odporna na "negatywne oddziaływania zewnętrzne" ;) ) - i jak taką figurkę umocować na tej skałce- kamyczku tak żeby się trzymało, nie rozpadało i nie wywracało? :)

: pt gru 24, 2004 9:35 am
autor: Ludek
oto mój warsztat...

Pędzelki: a) 5- do dużych powierzchni
b) 1- do prawie wszystkiego (ubrania, bronie itd.)
c) 00- do detali

Farby: Częściowo używam GW (są niestety drogie...), a częściowo modelarskich (gorzej kryją, rozcieńczają się w oleju, są tańsze)

Technika: Najpierw czarny podkład (jeśli figórka jest plastikowa), potem maluje duże powierzchnie typu. skóra, ubranie, broń. Następnie zabieram się do detali (oczy, zęby czaszki i inne frędzle) i jak wszystko obeschnie traktuję czarnym fleshem (nie kupuję Inków tylko sam rocieńczam Chaos Black bo mam wtedy kontrolę nad ciemnością figurki). Jeśli to jest jakiś heros bawię się w światło robiąc flesha z Skull white i malując wustające elemnty, mięsnie, fałdy.

Ps. Zbieram Gobliny...

: pt gru 24, 2004 9:37 am
autor: wiedzmak
czytales artykul Normana o podstawkach? cos tam powinienes znalezc, jesli jednak nie to wyszczegolnij pytania, temat-rzeka :)

: pt gru 24, 2004 11:50 am
autor: Nightwind
Khem - a gdzie ten artykuł znajdę? Na forum gdzieś? Bo szukałem w Artykułach na głównej i w sumie nic nie znalazłem.. :P

: pt gru 24, 2004 12:07 pm
autor: Mr.Ale
bitewniaki.polter.pl :)

: pt gru 24, 2004 9:15 pm
autor: Nightwind
Dzięki Mr. Ale
Przeczytałem - artykuł jest naprawdę dobry (jak i reszta artykułów Normana), ale nic w nim nie ma o tym o co mi chodzi. A chyba już wszystko wytłumaczyłem: chodzi mi o skałkę na podstawce na której coś będzie stało (konkretnie gryf). Hm, chyba najlepiej będzie po prostu pokazać (nie wiem czy mogę tu linki wklejać, ale jesli nie to moderatorzy będą łaskawi usunąć ;) ):
http://www.miniaturespace.net/images/WH ... 20left.jpg - stoi na skałce.. ale niekoniecznie taka wypasiona, może być równie dobrze taka: http://www.dragonforge.com/Images/KF%20reduction.jpg
No i pytanie brzmi - z czego tą skałkę zrobić i jak przymocować tą bestyjkę żeby wszystko ładnie stało, nie padało, nie rozsypywało się, itd. ?
Bardziej wyszczególnić nie mogę :mrgreen:

: sob gru 25, 2004 4:56 pm
autor: Yarghuzzz
Cóż, nie robiłem nigdy aż tak wypasionych podstawek... ale wydaje mi się co następuje:

a) Ta figurka z miniaturespace.net musi być jakoś dodatkowo dociążona. Podejrzewam, że w skałkę, nie wiem z czego zrobioną, ale na pewno mocnego materiału (drewno?) wbito pręt, który jest przytwierdzony do figurki. Jednak na pierwszy rzut oka ta figurka i tak wydaje się niestabilna - gryf będzie padał na pyszczek przy lekkich odchyłach od pionu ;)

b) Figurka z dragonforge - skałka to kamień, figurka przyklejona, ew. umocniona gliną czy cymś takim

: sob gru 25, 2004 7:08 pm
autor: Nightwind
Kurczę.. przy kamieniu to to musi być chorernie ciężkie..
Ale wiesz- o drewnie to nie myślałem.. hmm.. - no, może w ten sposób..
Pomyślimy..

: sob gru 25, 2004 7:33 pm
autor: wiedzmak
sluchaj, kamien staje sie blogoslawienstwem. masz duza mase przy podstawce a dzieki temu przeciwwage do duzej masy figurki. dzieki temu unikasz przewracania, jak pisal Yarghuzzz. poza tym lubie ciezkie figurki, czuje sie te zlotowki w garsci :)

jesli natomiat 'ciezkie' dotyczylo problematyki wykonania to mysle, ze przeceniasz problem. poza tym prosze nie przeklinaj :>

: sob gru 25, 2004 9:52 pm
autor: Nightwind
Ok, przepraszam (właściwie to nie przekleństwo a specyficzny neologizm ;) ale i tak nie będę).
"Ciężkie" dotyczyło ciężaru figurki. Ten, dajmy na to, gryf i tak już trochę waży + jeszcze kamyczek - to tym zabijać można (w świecie rzeczywistym) :mrgreen:
No i nie wiem.. dla mnie kamień jest jednak trochę problematyczny - jak przymocować takiego stojącego na dwóch łapach gryfa? Przykleić? Nie ma szans - będzie odpadał na pewno. A robienie specjalnego rusztowania, które utrzyma figurkę wiązałoby się z wierceniem w tym kamieniu (zgroza). Aczkolwiek - i tak pewnie spróbuję.
Dzięki za rady :)

: sob gru 25, 2004 10:28 pm
autor: Yarghuzzz
Bez przesady, Nightwind :) Wiercenie w kamieniu nie jest wcale takie ciężkie, wystarczy mieć odpowiedni sprzęt :) Wystarczy miniwiertarka, można dostać za mniej niż 100 zyli w supermarketach. Świetne urządzenie, idealne do modelarstwa. Masa wierteł, kamyczków do szlifowania... naprawdę fajna rzecz :)

: sob gru 25, 2004 11:16 pm
autor: wiedzmak
pierwszy sposob jaki mi sie nasuwa to poxylina, ma ktos jakies doswiadczenia z tego typu patentami?

a co do wyposarzenia warsztatu to sugeruje zestaw skalpeli (trzonek + duzo ksztaltow ostrzy), kolega ma i jest niezywkle zadowolony. sam mecze sie zyletka, z sentymantu chyba ;)

: sob gru 25, 2004 11:19 pm
autor: Yarghuzzz
eee... żyletką bym nie zdzierżył. Skalpele to diablo dobry pomysł - bardzo ostre i długo tę ostrość trzymają. Kumpel kiedyś miał i o mało co sobie palucha nie uciachał

Poxilina to syf, tak na dłuższą metę. Kiedyś bawiłem się nią, bo chciałem robić formy do modeli, ale nic nie wyszło z tego. Do utrzymania figurki może być niezła, ale równie dobrze można połasić się o glinę - będzie trzymać dobrze, a jest tańsza.

: sob gru 25, 2004 11:31 pm
autor: wiedzmak
gline? nie zartuj, wyschnie, popeka i na nic, myle sie?
no chyba, ze chcesz ja wypalac raem z pomalowana figurka :)

: sob gru 25, 2004 11:37 pm
autor: Yarghuzzz
NO dobra, pomysł może faktycznie być lipny ;) Jednak nie wiem jak byłoby z malowaniem poxiliny..

: ndz gru 26, 2004 12:49 am
autor: Nightwind
No właśnie, po pierwsze- malowanie, po drugie - wygląd. To chyba bedzie dosyć mocno widoczne jesli się użyje poxiliny (nigdy nie próbowałem wiec nie wiem). Ale z gliny bym raczej zrezygnował..
A co do kamieni - heh, wiartarki, szlifierki, wiertła, młotki i kilofy ;) Wychodzi nam mały warsztat górnika a nie modelarza ;) Poza tym weź tu znajdź taki ładny kamień.. :P

: ndz gru 26, 2004 1:07 am
autor: Norman
A wystarczy kupić dobra modeline, wyrzeźbić co sie chce, ugotować na twardo i gotowe, potem malujesz i pod figurkę, efekt jak widać, trwałość zadowalająca ( po 5 latach nadal trzyma)

Obrazek

To dolna cześć mojego avka :D

: ndz gru 26, 2004 1:11 am
autor: Yarghuzzz
A skąd takie drewienko wziąłeś :D

: ndz gru 26, 2004 1:14 am
autor: Norman
Ech to.... odwrócona do góry dnem podstawka pod kadzidełka, powinienem zachowac to w tajemnicy, to rewolucja :D
Kosztuje 4 zł a tokarz za taką samą chce 20 :P

: ndz gru 26, 2004 11:06 am
autor: Nightwind
WOW - jestem w szoku. Widziałem takie podstawki, ale one nie schodzą poniżej 20 - 30 zł. Norman - mówię Ci "mistrzu" od dziś ;)
I mówisz, że modelina tak trzyma? Hm.. - a jak przymocowywałeś? Po prostu przykleiłeś ?