Strona 1 z 3

najfajniejszy magiczny przedmiot...

: wt maja 06, 2003 5:08 pm
autor: bjorn
...jaki sie pojawil na mojej sesji, to maly, niepozorny, zloty wisiorek w ksztalcie lezki. Na spodzie mial wygrawerowane dwa elfickie slowa: "il - ayathan" , czyli plomien.

Zasada dzialania byla bardzo prosta - w momencie, kiedy gracz wypowiada slowo ogien (badz pochodne[ ognisko, ognik, etc ] lub zblizone znaczeniowio [plomien, iskra, pozar]), rece gracza zaczynaly plonac- tyle tylko, ze nie czynily mu zadnej krzywdy - w przeciwienstwie do otoczenia:))

Zastosowan bylo od groma- rozpalenie ogniska, oswietlenie, bron (zlosliwy wariant: mozna bylo podac komus reke i powiedziec: czesc. nazywaja mnie "plomien":), sztuczka, dzie ktorej mozna bylo poszpanowa c - badz po prostu poudawac maga..

Gorzej, jesli gracz w roztargnieniu wypowiedzial slowo aktywujace przedmiot - mogly sie spalic rekawiczki, koc, gospoda..

Ok, ja juz sie naprodukowalem.. A jak to wyglada u Was..? Czy jakis magiczny gadzet zapadl Wam szczegolnie w pamiec?

: wt maja 06, 2003 6:53 pm
autor: Gerard Heime
Ten twój przedmiot był opisany kiedys w MiMie :)

A mój....
Z pewnej całkiem humorystycznej kampanii...
Talizman Przemian
Zaginiony amulet pewnego kapłana Pana Zmian...
Ma kształ zdeformowanego i odkształconego okręgu, jest wykonany ze złota słabej próby, bez żadnych napisów czy inkantacji. W srodek koła jest wtopiony rubin, jednak dobry jubiler moze stwierdzić, że jesto on niedokładnie obrobiony, tworząc coś na kształt soczewki. A największa niespodzianka to znajdująca się środku bryłka czystej spaczeni.

Ten niesamowity artefakt jest klejnotem o niezwykłej mocy. Przy jego pomocy mozna rzucic dowolne zaklęcie, które się kedykolwiek widziało. Jednak mało kto potrafi wpelni kontrolować działanie talizmanu. Wymaga to ogromnej mocy oraz znajomości tego czaru- w przeciwnym razie efekt moze dosiegnąć nie tego celu, co trzeba, lub przynieść zgoła odmienny efekt (czar leczenia zostnie skierowany na wroga, lub zada obrażenia zamiast leczyć), a nierzadko rzucone zaklęcie jest zupełnie innym czarem (BG chciał przyzwać żywiołaka ognia, przyzwał Balrukha- mała różnica).
Z korzystaniem z tego przedmiotu lub nawet z przebywaniem w jego otoczeniu wiąże się też często mutacja fizyczna (szczególnie na skutek częstego używania przedmiotu) oraz degeneracja psychiki (ukochane punkty obłędu). Rzadziej zabużenia magiczne (np. stała lewitacja).

Co więcej, Talizman Przemian podczas wieków oczekiwania na swojego pana wykształcił własna jaźń. Działa rzecz jasna chaotycznie, a jego wybryki maja destrukcyjny wpływ na otoczenie. Częst wystrzeliwuje strumieniem spaczeni, zmieniajac kształt i formę otaczających go przedmiotów. Zakłuca rozchodzenie się światła, narusza sfery magiczne, ingeruje w umysły istot...

No a teraz drogie dzieci powiedzcie, jak wredny żart można wyciąć graczom dajac im ten przedmiot? :-)

: wt maja 06, 2003 7:08 pm
autor: bjorn
o! milo mi, ze ktos pamieta:)

: sob maja 10, 2003 12:54 pm
autor: Szczur
W sumie każdy który jest przklęty lub obdarzony jakimś mankamentem, gdzieś mam nawet długą listę zabawek do wręczenia graczom :razz: choć zazwyczaj preferuje żeby miały one niską moc

: wt maja 20, 2003 12:10 am
autor: nas
magiczny przedmiot? jasne był taki jeden... tzn dwa ale kto zwraca uwagę ba parę starych suchych butów w domu gdzie panuje wilgoć i ... jakieś zasrane potwory...? no kto? bo my nie zwróciliśmy na te magiczne trzewiki (hehe), które zawsze były ciepłe i suche uwagi?

magiczne amulety, miecze, łuki? po co to wszystko skoro sunąć w mokrym śniegu stopy Ci odmarzają i myślisz tylko o karczmie i grzanym winku ... ehh BG niegdy nie zwracają uwagi na szczegóły...

: śr paź 15, 2003 1:42 am
autor: Norman
Mój gracz popłakał sie kiedyś niemal ze szczęscia gdy znalazł miecz magiczny... jego moce polegały mniej wiecej na tym że gracz nie był już bezbronny wobec duchów i innych tego typu istot, po prostu mógł je zranić, to wszystko a ile szczescia... i zapomnijcie o innej magii :hahaha:

: pt paź 17, 2003 8:28 pm
autor: Furiath
To i tak dałes im o jeden magiczny przedmiot więcej, niż ja swoim. Magia u mnie jest potężna, trudna do ogarnięcia i bardzo niebezpieczna w użyciu.

: ndz paź 19, 2003 8:53 pm
autor: Norman
I to mi sie podoba, moim zdaniem magów należy użyć jako opału :razz:

: ndz paź 19, 2003 9:01 pm
autor: MIKK
Kula spaczenia...

prawda szczurku? :)

: ndz paź 19, 2003 11:24 pm
autor: Szczur
MIKK Ty świnio :razz: :razz: :razz:
Nie mów mi o jedzeniu :wink: :razz:

: pn paź 20, 2003 5:53 pm
autor: Norman
A propos spaczenia i jedzenia, kiedyś słyszłem opowieść młodego gracza jak to weszli do skawenblight i rozwalili tam wszystkich... ciekawe czy zgadniecie jaki przedmiot magiczny dał im ich MG ??

: pn paź 20, 2003 7:37 pm
autor: Szczur
Fellblade'a?
Czarną Arkę?
Łapę Rogatego Szczura? :razz:

: pn paź 20, 2003 7:40 pm
autor: MIKK
Łapę Rogatego Szczura?


Juz zapomniałeś?? Nie mógł im dac łapy rogatego szczura przecież wcześniej ją ogryzłes i kostki sie rozsypały :D:D

: pn paź 20, 2003 8:04 pm
autor: Szczur
Mógł im nakłamać że to prawdziwa Łapa Rogatego Szczura TM i wręczyć im byle kit przecież :razz:
Pozatym pozostaje zawsze druga łapa (ta którą mam w szafie na czarną godzinę...zaraz sprawdzę - też nie mógł dać, leży na miejscu ;) )

: wt paź 21, 2003 12:13 am
autor: Norman
Prawda jest o wieeeeeeele bardziej przerażająca :mrgreen: nawet sie rozmiarami nie zblizyliście do masy własciwej owego koszmarnjego artefakta :hahaha:

Sam drachenfelst dałby sobie genitalia na wolnym ogniu usmazyć zeby choć na 12 godzin dostac go w swe łapki :razz: a nagash z pod góry podobno juz 3 dzień leży na kozetce u swego psychoterapełty :mrgreen: i płacze że chce podobny.

: wt paź 21, 2003 3:51 pm
autor: Sabatel
Norman pisze:
Prawda jest o wieeeeeeele bardziej przerażająca :mrgreen: nawet sie rozmiarami nie zblizyliście do masy własciwej owego koszmarnjego artefakta :hahaha:

Sam drachenfelst dałby sobie genitalia na wolnym ogniu usmazyć zeby choć na 12 godzin dostac go w swe łapki :razz: a nagash z pod góry podobno juz 3 dzień leży na kozetce u swego psychoterapełty :mrgreen: i płacze że chce podobny.


czolg? helikopter? wyrzutnie rakiet? bombe atomowa?

: śr paź 22, 2003 3:46 am
autor: Norman
Gwiezdny pancernik rodem z WH 40 000 , wiecie taki na 3 km długi i wyładowany działami.... :razz: ( a my sie gBupimy mieczmi podniecamy)

: śr paź 22, 2003 11:34 am
autor: Szczur
Tylko? :wink: :razz:
To ja już wolę Fellblade'a i moją Łapkę Rogatego Szczura - przynajmniej mam co do garnka włożyć i czym pokroić :hahaha:

: śr paź 22, 2003 4:21 pm
autor: Sabatel
Norman pisze:
Gwiezdny pancernik rodem z WH 40 000 , wiecie taki na 3 km długi i wyładowany działami.... :razz: ( a my sie gBupimy mieczmi podniecamy)


no, podejrzawalem wlasnie jakies takie futurystyczne klimaty.. ale nie spodziewalem sie az takiego przegiecia ;).. btw jak postacie o znajomosci techniki na poziomie WFRP obslugiwaly gwiezdny pancernik??

: śr paź 22, 2003 5:38 pm
autor: Gerard Heime
Ja dałem graczom tylko latajacą barkę dawnych slannów, z zamontowanym miotaczem błyskawic. I owszem, obsługiwali ją :)
Sterowanie było bardzo proste, polegało na operowaniu piktogramami umieszczonymi na kamiennej płycie (np. spirala w lewo - obrót w lewo). Ale było frajdy :)
Szczególnie, jak załoga się kapnęła, że miotacz błoskawic osłabia akumulatory statku (niestety została im jedna kreska, i ktoś akurat kliknął piktogram "ognia!" :D). Poza tym ciekawie wyglądało rozgryzanie np. awaryjnego wyłączenia napędu (czyt. spadamy pionowo w dół).

Naprawdę polecam :)
Gdy do tego dorzucimy potężnego przeciwnika, np. pościg slannów któym skradziono barkę, lub latajacy okret mrocznych elfów... wtedy robi się naprawdę ciekawie :)

: śr paź 22, 2003 9:21 pm
autor: Norman
Sabatel pisze:
Norman pisze:
Gwiezdny pancernik rodem z WH 40 000 , wiecie taki na 3 km długi i wyładowany działami.... :razz: ( a my sie gBupimy mieczmi podniecamy)


no, podejrzawalem wlasnie jakies takie futurystyczne klimaty.. ale nie spodziewalem sie az takiego przegiecia ;).. btw jak postacie o znajomosci techniki na poziomie WFRP obslugiwaly gwiezdny pancernik??



Mnie nie pytaj ja osiwialem jak tylko o tym uslyszalem, potem bylem jak w szoku

Ps czy to wina forum czy mojej klawiatury ze mi nie wstawia polskich liter tylko jakies dziwoty (zamiast l duze B itp) ???

: śr paź 22, 2003 10:08 pm
autor: Szczur
Norman pisze:
Ps czy to wina forum czy mojej klawiatury ze mi nie wstawia polskich liter tylko jakies dziwoty (zamiast l duze B itp) ???


Musiało Ci się kodowanie przestawić :?

: pt paź 24, 2003 10:15 am
autor: bjorn
hje hje:) Ja kiedys slyszalem, jak gracz kazal sobie - przy asyscie Wielkiego Maga - dospawac skrzydla do barkow, a potem bral rozbieg, skakal ze skarpy i .... latal. Mial racje Mickeiwicz- mlodosc skrzydel przydaje:) Innym razem slyszalem, jak to gracze znalezli opusczona kopalnie zlota, jak zlodziej w pelnej plytowce nurkowal w strumieniu, etc, itp. Jak to mowi zlota warszawka - full wypas!

: sob paź 25, 2003 12:13 am
autor: Norman
A z podobnych sytuacji:
Gralisy kiedyś w taką pojaraną przygódke dziejąca sie w świecie istniejącym w jaźni jakiegoś nekrusia pełnego kompleksów. W pewnym momencie był pościg nas gnilcach. Wszystko pięknie ale trzeba było tym zasrańcom podawąć baaaaaaardzo wooooooolne kooooooomendy. I tyak jakoś siadłem nekrusiowi na ogon, a on zrobił zwrot przez skrzydło, to ja wrzeszcze do mojego gnilca, a teraz szybko w duł lekko w prawo i przetnij mu droge... a móje ptaszystwo skrzydła do boku i spada w dół jak kamień bo mu sie ten martwy mózg od nawału komend zresetował. :razz: Nawet nie wiecie jak stresyujące jest wypowiadanie słów: roooooozłóóóóóóżżżżż strzyyyyyyyyyddddłłłłłłłłaaaaaa.............. wwwwwyyyyyyypppppprrrrroooowwwwwaaaaaaaaddddzzaaaaajjjjj....... gdy mistrz gry wywrzaskuje ci nad uchem opis bardzo szybko zbliżającej sie wirującej pustyni w dole .... :hahaha:

: pt sty 09, 2004 11:34 am
autor: ghoulas
Nigdy niezapomnę pewnego przedmiotu magicznego który kupił mój hobbit w WFRP.
"Swięta chochla Esmeraldy" była wprost códowna miała wspaniałą właściwość magiczną, potrawy nia zamieszane nigdy się nie przypalały.

A to a propo dawania wielu magicznych przedmiotów graczom przez Normana :hahaha:

Hłehłehłe...

: wt mar 09, 2004 7:20 pm
autor: oxyde
No ja kiedyś podsunąłem graczom taki dziwny kamyk na łańcuszku. Kamień który przy dotknieciu powodowal losowa mutacje u dotykajacego... Ale ku mojemu zdziwieniu gracze nie dotkneli kamyka tylko cap za łancuszek do worreczka i do identyfikacji. Zabawa zaczeła sie jak wrocili do altdorfu i dali go jaiemus kolesiowi ktory sie nie poznal dopoki nie wyrosly mu macki... cale miasto za nim biegalo a co chwile ktos dotknal amuletu no bo lezy takie ladne to se podniesie nie?... i mozna wyobrazic sobie pol miasta w roli zmutowanych mutantow :mrgreen: i drugie polz widlami za nimi...

: czw mar 11, 2004 3:03 pm
autor: Sayonara
To takie, mało smieszne moim zdaniem.
A najfajniejszy przedmiot jaki zrobiłem w Warhammerze, to artefakt jednego z goblinich bóstw. Artefakt był dość potężny, kilkanaście różnych mocy. Chłopcy mieli go dwa scenariusze. Przestraszeni jego mocami (z którymi wiązały się pewne ograniczenia - np posiadacz odczuwał niesamowity apetyt na surowe mięso) oddali go pewnemu magowi.

: śr kwie 07, 2004 9:45 am
autor: Kozmoor
Mi kiedyś mój EmGie "podarowal" magiczny mieczyk.
Niby nic szczególnego - przy atakach tym mieczem przestawały mieć znaczenie niemagiczne zbroje przeciwników.Poza tym, fakt że był magiczny pozwalał ranić wszczelkie tatałajstwo odporne na zwykłą broń.
Jednak to co mnie bardzo ucieszyło, to dość solidny "background" owego
przedmiotu.EmGie opracował całkiem fajną historię tego miecza, jego wygląd oraz wizualne efekty działania.

: sob paź 23, 2004 9:00 pm
autor: Tyhagara
No dobra, odświeżyłem sobie ten topik i stwierdzam, że straszna bieda z tymi przedmiotami magicznymi. W związku z tym, mam do was pytanie. Potraficie polecić mi fajny przedmiot magiczny, lub artefakt? Czy znacie taki, wymyślony przez kogoś, obojętnie kogo. I nie chodzi mi o 'jajcarski' przedmiot, ale o coś naprawdę godnego polecenia, poważnego. I nie mam też na myśli przedmiotów typu, guzik, moneta, sznurówka, która ma jakąś właściwość, czasem nawet sensowną. Bo to są 'detale' chodzi mi o 'konkret". Coś czego mag nie tworzy z nudów.

: sob paź 23, 2004 10:31 pm
autor: Gh0St
Mi MG kiedys podarował pewną broń - jest nieco przegięta... ale przy tym, co się później działo nie wyobrażam sobie przeżycia bez niej. O to ona:
Katana "Iskra" +15/+20/+2/+10
Przy trafieniu istnieje 70% szansy, że broń rozetnie pancerz wroga w miejscu trafienia (wówczas ignoruje sie PP na danej lokacji). Katana potrafi przecinać niezwykle twarde materiały - na przykład kamień.
Opis:
Spoglądasz na arcydzieło sztuki wojennej - piękna katana o długim, błyszczącym ostrzu i atramentowoczarnym klejnocie osadzonym w końcu rękojeści. Broń przeszła przez wiele bitew - to pewne - ostrze poznaczone jest wieloma rysami po uderzeniach w zbroje przeciwników. Mimo tego, miecz nadal lśni jak nowy i jest diabelnie ostry. Gdy dobywasz katany klejnot błyska przytłumionym, niebieskim światłem. Jednocześnie masz wrażenie, że broń stapia się w jedno z twą ręką, że stanowi jej naturalne przedłużenie. Dziwne to uczucie... jakby zakończenia twych nerwów sięgały aż po końcówkę katany. Zauważasz, że kraniec ostrza błyszczy bardzo jasno, nienaturalnym wręcz blaskiem. Nie masz pojęcia, czego możesz spojdziewać się po tej broni, jedno jest jednak pewne - jest to potężny oręż.